Zgłaszam propozycję, aby rozważyć inne tłumaczenie słowa 'newsletter' występujące w module Simplenews. W oficjalnej wersji l.d.o jest przyjęte, że tłumaczymy go jako 'gazetka', co wprawia moich klientów w osłupienie :) Zaimportowałem dzisiaj do l.d.o pełne tłumaczenie Simplenews w wersji 6.x-1.x-dev (2010-Mar-09) używając słowa 'gazetka'. Pomimo tego muszę przyznać, że takie tłumaczenie jest bardzo egzotyczne. Najczęściej spotykam się z 'newsletterami' lub 'biuletynami', ale nigdy z gazetkami. Na stronie http://drupal.org/node/746468 zamieściłem alternatywne tłumaczenie modułu Simplenews, gdzie słowo newsletter przetłumaczone zostało jako 'newsletter'. Nie wiem, czy komuś się to przyda, ale mój ostatni klient mocno naciskał, żeby wyrzucić 'gazetki' z tłumaczenia i dlatego powstało to alternatywne tłumaczenie. Z drugiej strony nie chciałem zgłaszać "rewolucyjnych" sugestii bez konsultacji ze społecznością i adminami. Jakie jest wasze zdanie?
By kndr on
Groups audience:

Comments
Jestem za określeniem "newsletter"
Jestem za określeniem "newsletter" które jest powszechnie stosowane i rozumiane w Polsce
http://www.sjp.pl/co/newsletter
http://pl.wikipedia.org/wiki/Newsletter
A oto przykłady użycia na stronach różnych instytucji:
http://www.wprost.pl/newsletter/
https://www.brebank.pl/pl/Na_biezaco_z_BRE_Bankiem/Newsletter/
http://www.gpw.pl/gpw.asp?cel=informacje_gieldowe&k=10&i=/newsletter/new...
http://www.chip.pl/newsletter_subscribe_form
lub nawet
http://www.pis.org.pl/newsletter.php
Jestem jak najbardziej za,
Jestem jak najbardziej za, słowo "newsletter" jest zrozumiałe dla wszystkich, nie ma co tłumaczyć wszystkiego na siłę.
Nie tłumaczmy "na siłę". Po
Nie tłumaczmy "na siłę". Po prostu tłumaczmy. "Biuletyn" wydaje się odpowiednim słowem.
http://www2.ling.pl/index.html#words?act[0]=1&word[0]=newsletter&lang[0]=
Słowo newsletter jest "po prostu" używane w Polsce
Sformułowanie newsletter bardziej oddaje szybkość, systematyczność i elektroniczną masową formę otrzymywania informacji, natomiast słowo biuletyn jest raczej kojarzone z małonakładowym, drukowanym, okólnikiem jakiejś instytucji.
Postanowiłem odwiedzić klika stron instytucji które dbają o poprawność językową i na każdej z nich zauważyłem słowo newsletter a nie biuletyn(poniżej kilka przykładów)co potwierdza już pewien zwyczaj (uzus). Mam wrażenie że wszystkie osoby które odwiedzają poniższe strony wiedzą jak zapisać się na "newsletter".
http://www.prezydent.pl/
http://www.mkidn.gov.pl/
http://men.gov.pl/
http://polszczyzna.pwn.pl/
http://www.kul.pl/art_19452_3137_0_0_1_bmV3c2xldHRlcg==.html
http://www.poprawnyjezyk.pl/
http://ksiegarnia.pwn.pl/
W przypadku "nowych
W przypadku "nowych technologii" czasem nawet ludzie o, zdawałoby się, wysokich kompetencjach językowych, wykazują pewną nieporadność. Nieraz mylą "zakładki" z "kartami", nazywają byle stronę "portalem" bądź "blogiem". Zabawne, że w słowniku wydawnictwa, na którego stronie występuje słowo "newsletter", tego słowa nie ma.
Poradnia językowa
W spornej kwestii napisałem do poradni językowej UJ i otrzymałem poniższą odpowiedź:
"Newsletter to po polsku biuletyn. Kierownik projektu ma zupełną rację, nie chcąc używać wyrazu angielskiego tam, gdzie istnieje wyraz polski (choć dawne zapożyczenie).
prof. Mirosław Skarżynski"
Napisałem jeszcze do poradni językowych z innych ośrodków akademickich, ale czekam na odpowiedź.
Dobra robota! :)
Dobra robota! :)
PWN
Odpowiedź otrzymana na skrzynkę e-mail z wydawnictwa PWN:
"Szanowny Panie / Szanowna Pani,
nie komentujemy komentarzy dotyczących poprawności języka. Owszem, odpowiadamy na pytania językowe internautów, ale pod warunkiem, że zostaną wysłane ze strony naszej poradni językowej. Jeśli zaś chodzi o brak słowa newsletter w słownkach PWN, to jego uwzględnienie jest tylko kwestią czasu.
Łączę pozdrowienia,
Mirosław Bańko, PWN"
Osobiście nie mam nic
Osobiście nie mam nic przeciwko biuletynowi. Nie widzę też większych problemów z newsletterem, ale razi mnie trochę odmiana - newsletterze, newsletterami, newslettera itd. Z drugiej strony mam wrażenie, że słowo newsletter staje się chyba standardem i być może warto byłoby zaryzykować wprowadzając go do tłumaczenia. Przydałby się dobry językoznawca.
Poprawiłem "gazetki" na
Poprawiłem "gazetki" na "biuletyny" w przetłumaczonych napisach dla Drupala 6. Za piątkę na razie się nie brałem.
Publikacja na stronach UJ
Poradnia językowa UJ opublikowała odpowiedź na zadane pytanie dotyczące "newsletter".
http://poradnia.polonistyka.uj.edu.pl/?q=newsletter
Dzięki za odnośnik
Dzięki za odnośnik
Wydaje się zatem, że
Wydaje się zatem, że pozostaniemy przy 'biuletynach'. Czy mam zaimportować do l.d.o. tłumaczenie Simplenews 6.x z "biuletynami" czy jeszcze poczekać?
Zaimportuj, proszę.
Zaimportuj, proszę.
Hot-dog
Juz sam prof. Miodek mówił kiedys w swoim programie, ze owszem mowi sie "tu jest napisane" a nie "tu pisze" to przyznal ze jezeli wiekszosc ludzi zaczyna mowic "blednie" to tak naprade zaczynaja mowic poprawnie. Przypominam ze język jest tworem ewolucji i caly czas sie zmienia. W tej sytuacji zrobil bym po prostu ankiete wsrod zwyklych ludzi i jestem przekonany ze wiekszosc polakow kojarzy slowo "newsleter" (sic! specialnie uzywam jednego t zeby bardziej spolszczyc) bardziej niz "gazetka" "biuletyn" "nowosci gazetkowe" czy "listeczki". Pytam sie czemu nie przetlumaczymy na polski takich słow jak hamburger, jeansy (dzinsy), hotdog? To jest naturalna droga rozwoju. Mamy taki problem z prztlumaczeniem tego slowa bo niestety tak jak francuzi nie mamy swojej akademi Polskiej , ktora by pilnowala "czystosci" naszego jezyka, i jezeli juz to powinnismy moze walczyc oto zeby semj przyjal ustawe o stworzeniu takiego organu. Z calym czasunkiem ale pan prof. z UJ nie przekonuje mnie. Jedno zadanie nawet najmodzejszego czlowieka nie zawsze musi oznaczac prawde.
Pozatym byl kiedys taki przypadek ze jakis madry pan (nie pamietam teraz nazwiska) byl swiecie przekonany do tego ze trzeba przetlumaczyc slowo "klik" (ang. click) na polski i wymyslil zgadnijcie co? Mlaśnięcie. Napisal cala ksiazke o jakims temacie informatycznym gdzie uzywal slowa 'mlasniecie' zamiast 'klik' bo chcial.. no wlasnie co? zorbic super czysty polski w informatyce.
Panie i panowie nie badzmy purstami. Tlumaczmy jak wiekszosc ludzi rozumie a nie jak nam sie wydaje ze bedzie jezykowo poprawnie. Nie tracmy teraz naszej wspolnej energii na wieloletnim edukowaniu polakow, ze "newsleter" to zle slowo i ze "biuletyn" to polski poprawny odpowiednik. Owszem uda nam sie to ale w miedzy czasie zabraknie czasu albo/i energii na wykonanie innej i prawdopodobnie pożytecznejszej pracy. Nie doprowadzajmy do zaklopotania naszych klientow, ktorzy i tak finalnie powiedza zeby poprawic "biuletyn"/"gazetka" na "newsleter". Jezyk polski jak wszystkie inne jest zywy i sie zmienia. W dobie internetu tak naprawde codziennie przybywa kilka nowych slowch, ktorych bedziemy musili zaczac wczesniej czy pozniej uzywac. Polska jako kraj, kierujac sie na "zachod" (przystepujac do unii / nato) staje sie czescia wspolczenego "zachodniego" rozwinietego swiata gdzie wszystko jest bardzo mocno nasiakniete jezykiem angielskim i jezeli naprade bardzo zalezy nam na tym zeby zmienic oblicze naszego jezyka i zrobic je bardziej polskim zaproponuje jeszcze raz aby walczycz o Polską Akadamie, trzymajaca nasz oczyscy jezyk na wlasciwym torze rozwoju. Wtedy bedziemy mieli naprawde godne zrodla zaufania do ktorego bedziemy mogli zawsze sie odniesc.
serdecznie wszystkich pozdrawiam
i udanego dnia :)
sobi3ch
Nigdzie nie spotkałem się w
Nigdzie nie spotkałem się w języku polskim z frazą "newsletter dotyczący bezpieczeństwa", ale już z "biuletynem bezpieczeństwa" owszem.
Nie tracmy teraz naszej
sobi3ch. Nie sposób nie zgodzić się z Tobą. Myślę jednak, że 'Biuletyn' to i tak duży krok naprzód w stosunku do 'Gazetki' :) Wielokrotnie spotykałem się z opinią wśród deweloperów Drupala, że prace rozwojowe należy prowadzić drobnymi kroczkami, ale systematycznie w jednym kierunku. Dla dobra ogółu społeczności proponuję przyjąć taką taktykę również w tłumaczeniach. Lepiej zrobić mały krok niż planować duży i tkwić w wiecznej dyspucie. Jak widać dla tłumaczy Drupala takim dużym krokiem wydaje się być przeskok z 'gazetki' na 'newsletter'. Nie wykluczone przecież, że za jakiś czas sami dojdziemy do wniosku (lub pod naciskiem opinii publicznej), że biuletyn też jest nieodpowiednim słowem.
Male kroki tez sa dobre..
Male kroki tez sa dobre..
Jak widać dla tłumaczy
Gwoli wyjaśnienia. "Gazetka" pojawiła się chyba dlatego, że tłumaczenie "Simplenews" powstało dla potrzeb pewnej konkretnej witryny, której zleceniodawca życzył sobie mieć "gazetki". Może mnie pamięć myli, bo było to już jakiś czas temu, ale w każdym razie nigdy przy "gazetce" się nie upierałem.
Trzymam się prostej zasady -
Trzymam się prostej zasady - jeśli istnieje polski odpowiednik, to go stosuję. Nie mam problemu z keczupami (ketchupami), hotdogami, laptopami, itp.
To nie znaczy, że mamy przykładać rękę do jego zmiany na gorsze.
@archewist no ale kto mowi ze
@archewist no ale kto mowi ze zmienamy na gorsze? To chyba jest wzgledne
Więc nie przykładaj do tego
Więc nie przykładaj do tego reki na swoich stronach, lecz bazę ogólnego tłumaczenia pozostaw głosowi większości. Moim zdaniem autorytarnie wymuszasz swoje zdanie na społeczności, z negatywnym skutkiem dla adopcji drupala nad Wisłą :(
Wiele razy o tym dyskutowaliśmy i grochem o ścianę, uparty jak wół :(
Biuletyn
Zdecydowanie popieram *biuletyn*. Przecież traktowanie zbitki *news-letter* jako słowa (przyswojonego?) w języku polskim to nieporozumienie. Jestem przeciw takiemu szpeceniu naszego języka, a argumenty typu "jedzcie g** - miliony much nie mogą się mylić" są moim zdaniem co najmniej nielogiczne. Nie równajmy w dół, proszę.
Mi też nie podoba się
Mi też nie podoba się "newsletter" ale z naprawą polskiego słownika spóźniliśmy się około 15 lat: sądzę że dla większości (80%) użytkowników nowożytnych stron "biuletyn" znaczy o wiele miej niż "newsletter".
kill -9 newsletter
Natomiast ja nie widzę problemu w tym, żeby zamiast iść z bezmyślnym tłumem, promować zrozumiałe słowo *biuletyn*. Akurat przy *biuletynie* będę się upierać, bo uważam, że warto zwalczać absurdalny i brzydki *newsletter* i tyle.
Proszę, nie zmieniajmy fokusu* tej dyskusji w stronę bardziej generalnego topiku*.
Dziwności i kontrowersje w stylu node/segment reply/comment/odpowiedz/skomentuj i im podobne to jednak inna sprawa.
(*) I jak się podoba takie małpie, przywleczone przez polskie ofiary korporacyjnego babilonu, spolszczanie obcych słów? Polski jest piękny!
Polski jest piękny, ALE...
...ale klienci mnie proszą o NEWSLETTER, a nie o biuletyn. Klient mi płaci, klient wymaga. Wybaczcie, kochani obrońcy poprawnej i elitarnej polszczyzny, ale żyjecie w zamkniętym światku wyimaginowanych ideałów, które życie obala na pierwszym kroku. Mam po dwóch-trzech nowych klientów tygodniowo. Co drugi pyta o newsletter. Nie o gazetkę, czy biuletyn. O newsletter. I dla każdego, który newsetter chce na stronie, muszę podmieniać tłumaczenia na prywatnie utrzymywaną wersję, żeby zamaskować tę "poprawną polszczyznę", którą garstka purystów próbuje narzucić miażdżącej większości statystycznych Kowalskich. Macie użytkowników tam, gdzie słońce nie dochodzi? Super - właśnie dlatego część drupalowych wyjadaczy utrzymuje własne wersje katalogu tłumaczeń, tak samo, jak ja. Nie wiem czy o to w tym wszystkim chodzi.
[EDIT]
Właśnie zadzwoniłem do moich rodziców, lata pięćdziesiąte i totalna niegramotność komputerowa kłaniają się w pas. Jak opisałem zjawisko podawania maila w celu otrzymywania cyklicznie skrótu informacji na temat związany z tematyką strony internetowej, od razu powiedzieli "newsletter". Słowo "biuletyn" skojarzyli jedynie z, cytuję, "anachronizmem". Ot, taki przykładzik...
Zadaniem tłumacza jest
Zadaniem tłumacza jest tłumaczenie, a nie ważenie głosów za/przeciw. W tłumaczeniu nie ma miejsca na demokrację a jedynie na konsultacje - to przecież oczywiste. I naprawdę, czy nie ma lepszych argumentów za nieszczęsnym brzydalem *newsletterem*, że jego obrońcy muszą machać innym przed nosem docinkami nie na temat albo wmawiać, że tłumaczenie Drupala na polski w obecnej postaci wpływa jakkolwiek na jego (nie)obecność w Polsce? Popadacie w śmieszność sięgając po takie argumenty, no naprawdę.. przecież to nie ma nic wspólnego! Osobiście nie cierpię tłumaczenia node/segment (aż się boję zerknąć jak jest teraz przetłumaczone *entity* w D7), ale nie robię z tego powodu scen z machaniem innym przed nosem zamówieniami od klientów na *newsletter*, no ludzie.. trzymajmy proporcje.
ale nie robię z tego powodu
Kochaniutki, Twoim zaś jedynym argumentem za tym szkaradnym biuletynem jest jego rzekoma poprawność językowa - co w moim uznaniu mija się z prawdą, nawiasem mówiąc. Ze "Słownika Współczesnego Języka Polskiego" pod redakcją prof. dr hab. Bogusława Dunaja (wyd. Wilga, 1996):
Zjawisko polegające na wyrażaniu chęci cyklicznego otrzymywania skrótu najnowszysch informacji z serwisu internetowego jest zjawiskiem istniejącym zaledwie kilka lat - dlaczego zatem stare słowo "biuletyn", niezawierające w swej definicji tego nowego zjawiska, miałoby być lepsze? Analogicznie, nie powinniśmy mówić "e-mail", a "poczta elektroniczna" (akurat to pojęcie nie jest złe), nie "blog", a "dziennik sieciowy", czy wreszcie nie "Internet", a "globalna sieć" lub derywat tegoż określenia. Albo i nie "komputer", a "maszyna licząca". Jednak takie związane z technologią terminy przyjmują się szybko i mało kogo rażą - a w efekcie masowego używania, wchodzą w zakres poprawnej współczesnej polszczyzny.
Byłabym wdzięczna, gdyby
Byłabym wdzięczna, gdyby szanowny kolega nie używał tu zwrotów typu "Kochaniutki". Zresztą tym bardziej "Kochaniutka" sobie nie życzę ;)
Mylisz trochę sprawy. Zasada w tłumaczeniu jest taka, że szuka się istniejącego słowa, a tylko wtedy, gdy go nie ma, rozważa użycie słowa obcego.
W polskim języku nie ma słowa-odpowiednika dla *e-mail* i stąd jego użycie 'as-is' jest uzasadnione. Nie ma też odpowiednika słowa *blog*, ani odpowiednika słowa *Internet*. Nie było też odpowiednika słowa *computer*, więc mamy spolszczony *komputer*. Jak widać, wszystkie Twoje przykłady doskonale przeczą Twojej tezie, bo w języku polskim istnieje słowo *biuletyn* i jest ono odpowiednikiem angielskiego *newsletter*.
Mam niejasne wrażenie, że niektórzy mylą biuletyn z *okólnikiem*, który zaiste, brzmi super archaicznie i znaczy co innego, natomiast biuletyn brzmi (nadal) współcześnie i znaczy tyle co obcy *newsletter*.
Zatem "moja droga": e-mail =
Zatem "moja droga":
e-mail = electronic mail -> poczta elektroniczna. Dokładny odpowiednik, zresztą nieraz (jak najbardziej poprawnie) używany. Mogłaby również być "e-poczta", będąca znacznie lepszym odpowiednikiem niż nic nieznaczący, a jednak powszechnie wykorzystywany "e-mail".
blog = web log -> dosł. "dziennik sieciowy". Dokładny odpowiednik. Możnaby się pokusić o "e-dziennik", czy też "e-pamiętnik". Blog jest internetową wersją pamiętnika lub dziennika, więc zgodnie z Twoim rozumowaniem i naleganiem na anachroniczny biuletyn, należałoby użyć jednego z tych słów.
Internet = internetwork (łac. inter = między) -> dosł. "międzysieć", dopuszczalna byłaby "intersieć", zachowując łacińską część wyrazu. Nieraz używa się polskiego odpowiednika "sieć", mimo to "Internet" pozostaje wersją oficjalnie uznaną za prawidłową.
computer = zaczerpnięte z łacińskiego "computo, computare" (obliczać) -> dosł. "ten, który oblicza", mamy zresztą na to inne pasujące słowo: kalkulator. Można też wymyślić coś własnego, zobacz hiszpańskie słowo "ordenador" -> dosł. "ten, który porządkuje". Od biedy byłby nawet "abakus". Ale jest "komputer".
Odpowiedniki są, a jak nie ma, to łatwo je znaleźć sprawdzając etymologię wyrazu. Ale z jakichś powodów te odpowiedniki się nie przyjęły, nie zdążyły wejść do mowy potocznej, bo najpierw się pojawiły zjawiska, czy urządzenia, od razu z obcymi nazwami - a dopiero później te nazwy ktoś zaczął przekładać na język polski. O ile z pocztą elektroniczną nawet się udało, o tyle w znakomitej większości przypadków pozostały wersje oryginalne. Newsletter już wiele lat temu się przyjął, wymyślanie mu nagle nowej nazwy mija się z celem.
Językoznawcy amatorzy
Co do "e-mail" się nie wypowiadam, bo to skrót.
Słowo "Internet" - pisownia właściwa wielką literą, to nazwa własna kolejnego wcielenia projektu, który wcześniej nazywano "DARPAnet". Polecam wziąć to pod uwagę przy chlapaniu tym słowem w dyskusji o tłumaczeniach terminów na język polski.
Słowo "komputer" - istnieje w języku polskim od lat 70, jakoś szybko się przyjęło jako nazwa czegoś co wcześniej nie istniało. "Abakus" to konkretny rodzaj liczydła.
Słowo "blog" - to potworek językowy nawet w języku angielskim, ale się przyjął jako nazwa własna pewnej koncepcji i tak zostało. Podobnie było z "irc", "mud"...
Słowo "newsletter" - jest angielskim słowem oznaczającym drobną publikację zawierającą świeże informacje, np. doniesienia prasowe (potocznie w Polsce "nijusy"). Dosłowne tłumaczenie to "list z doniesieniami prasowymi", ew. "dziennikarskimi". Tak się stało, że słowo "news" właśnie to oznacza w języku angielskim. U nas odpowiednimi słowami na określenie takich publikacji, jest właśnie "dziennik" (na który tłumaczy się też angielskie "log"), "biuletyn", "gazetka". Stosowanie słowa "newsletter" w języku polskim to powielanie kalectwa językowego, szkoda że tak szeroko zakrojonego.
Inne perełki angielskie to "entity", "node", "host" i jeszcze pewnie coś by się znalazło, ale z głowy nie pamiętam.
[OT]
jeszcze jeden potworek to słowo "post". Używane w znaczeniu wypowiedzi/odpowiedzi na forum (a nie głodówki :-) ). Na szczęście bum na fora internetowe gdzie to było używane powoli przemija, więc może i to też zniknie. Jeżeli tylko mogę proponuję zamianę na "wypowiedź" lub ew. coś bardziej w danej sytuacji pasującego.
Zadaniem tłumacza jest
Zadaniem tłumacza jest tłumaczenie, .. którego celem ma być dostarczenie zrozumiałego interfejsu dla użytkowników. Tłumaczenie "biuletyn" jest wadliwe ponieważ nie jest zrozumiałe dla użytkowników. (Akurat przed wczoraj _znowu_ musiałem tłumaczyć klientowi co to jest ten biuletyn)
a nie ważenie głosów za/przeciw Jak to nie ??? Przedmiotem dyskusji nie jest autorskie tłumaczenie prozy, tutaj chodzi o nasze wspólne dobro, jakim jest Drupal. To nie jest projekt ani Mój, ani Grażyny, ani Pana Naczelnego tłumacza. Powinniśmy współpracować i zwracać na siebie na wzajem uwagę, respektować się a nie autorytarnie wykorzystywać pozycję do wymuszania swojego zdania. Do czasu aż tego nie zrozumiemy, nie ruszymy dalej jako społeczność Open Source ! Wracając do tematu: _nasz_ zatwierdzający tłumacz powinien zapomnieć o swoich własnych/osobistych preferencjach na rzecz ogólnie rozumianego dobra projektu.
A jeżeli naprawdę chce poprawiać moduły, powinien przekonać autora simplenews do zmiany słowa ang. newsletter na ang. bulletin.
Offtopic: Wciąż podtrzymuję moje zdanie: autorytarne tłumaczenie Drupala negatywnie wpływa na jego adopcję w Polsce. Oczywiście nie jest to jedyny powód, kolejnym jest z pewnością polska skłonność kłótni, prywata, ilość książek o joomli itp...
Estetyka czy funkcjonalność?
Czym innym jest nasze poczucie estetyki, a czym innym potrzeby większości. Drupal jest narzędziem, nie ma zaś pełnić funkcji dydaktycznych (chyba, że taką rolę przypisze mu wykonawca konkretnego serwisu). Jako estetę i wielbiciela języka też drażni mnie newsletter, ale nie zmienia to faktu, że w odniesieniu do pewnej funkcjonalności, którą to słowo reprezentuje, nie znajdziemy bardziej zrozumiałego dla mas odpowiednika.
Gdybym pisał książkę lub opowiadanie (a takie rzeczy również mi się zdarzają), to stanąłbym na głowie, by uniknąć w tekście słowa "newsletter". Gdy jednak tworzę nie prozę, a narzędzia jakimi są serwisy internetowe, zależy mi na prostocie i formie zrozumiałej dla mas. Zgrzytając zębami, wybiorę newsletter, bo jako słowo klucz zdecydowanie lepiej spełni swoją funkcję niż biuletyn, czy też pożal się boże, gazetka.
fokus, topik
Ślicznie, tylko akurat takich pojęć nie stosuje się masowo - są niezrozumiałym bełkotem. W przeciwieństwie do newslettera, którego rozumie każdy. Niestety, tego samego nie da się powiedzieć o biuletynie.
OK, ja odpuszczam ten temat.
OK, ja odpuszczam ten temat. Jak przejdzie jednak *newsletter* to będę sobie utrzymywać własne tłumaczenie na moje potrzeby, gdyż ponieważ go nie trawię. I zapewniam, nie będę na to narzekać.
Jestem bardzo ciekaw czy
Jestem bardzo ciekaw czy tworząc strony dla kogoś innego to tłumaczysz im *biuletyn* czy *newsletter* ?
W moich kontaktach z klientem
W moich kontaktach z klientem nie pada słowo "biuletyn" - ani z ich strony, ani z mojej. Oni wiedzą, co to newsletter i tego się trzymamy. Ja też preferuję tę wersję, więc dlaczego w ogóle miałby się pojawiać biuletyn?
Klienci, którzy zamawiają
Klienci, którzy zamawiają taką funkcjonalność na swojej stronie zawsze używają wyrazu: "newsletter".
"Biuletyn" brzmi obco, bardziej kojarzy się z czymś drukowanym.
Przykład dużego serwisu, który także używa słowa "newsletter" zamiast "biuletyn": http://newslettery.gazeta.pl/
http://www.rp.pl/temat/610725
http://www.rp.pl/temat/610725.html
http://gazetaolsztynska.pl/newsletter/register
http://www.prezydent.pl/
http://ms.gov.pl/
http://www.men.gov.pl/index.php?option=com_ccnewsletter&view=ccnewslette...
A co wysyła e-biuletyn? Biuletyny? http://e-biuletyn.pl/
Przykłady można mnożyć. Słowo "biuletyn" pojawia się na stosunkowo niewielu stronach po polsku, z czego w dużej mierze nie w znaczeniu newslettera (vide BIP: http://www.bip.gov.pl).
Wielki słownik ortograficzny PWN
Cytuję za poradnią językową PWN:
"Ustawa o języku polskim nie zakazuje użycia wyrazów obcych, w tym słowa newsletter, które jest już obecne w słownikach (np. w Wielkim słowniku ortograficznym PWN). Zamiast newsletter można mówić biuletyn (to słowo jest też obce) lub nowości.— Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski"
http://poradnia.pwn.pl/lista.php?id=11980
Skoro oba słowa są obce dla języka polskiego to może jednak wybrać słowo newsletter, które jest powszechnie używane.
Proponuje zamiast newsletter
Proponuje zamiast newsletter używać: njusleter.
A tak bardziej serio. Skoro mamy już jedno zapożyczenie to po co nam drugie? Biuletyn już okrzepł w polskiej pisowni ma dobrze wyglądające i brzmiące formy w odmianie.
@oczykota: "Newsletter" też
@oczykota:
"Newsletter" też ma określoną pisownię i odmianę: http://www.sjp.pl/co/newsletter
o fajnie, że podałeś.
o fajnie, że podałeś. Pierwsze trzy słowa definicji słowa "newsletter" - typ elektronicznego biuletynu. Wg mnie to przeważa szale, na rzecz biuletynu.
dyskutujemy o tym co jest
dyskutujemy o tym co jest zrozumiałe dla naszych użytkowników (bo tłumaczymy aplikację a nie naprawiamy język polski), przecież wiele webmasterów w tym wątku wspominało że słowo biuletyn zupełnie nie oddaje funkcji, jaką opisuje więc argument słownikowy jest po prostu nie na miejscu.
A nieuctwo części
A nieuctwo części użytkowników nie powinno być argumentem za psuciem tłumaczenia.
Twój argument moim zdaniem
Twój argument moim zdaniem jest zupełnie nie na miejscu, do edukacji użytkowników internetu służy ministerstwo edukacji (?) a nie ogólne tłumaczenie Drupala. Nieuctwo ??? złe tłumaczenie aplikacji to tłumaczenie nie zrozumiałe a nie tłumaczenie które jest niepoprawne.
Raczej typ elektronicznego
Raczej typ elektronicznego biuletynu. Biuletyn jest wg tej definicji hiperonimem newslettera, a zatem wyrażeniem ogólnikowym, nieprecyzyjnym, wręcz wprowadzającym w błąd. Podobnie, jak "klucz oczkowy nr 10" jest typem klucza, czy ogólniej narzędzia - ale zarówno "narzędzie", jak i "klucz" są pojęciami zbyt ogólnymi, by określić, czego potrzebujesz do np. przykręcenia monitora do mocowania ściennego.
Nie chce mi się tu prowadzić dalej tej jałowej dyskusji. Jak ktoś już to określił - jak grochem o ścianę, a logiczne argumenty są kontrowane elitystycznym pierniczeniem, że nie grill, tylko rożen, a użytkownicy niech się całują w siedzenie. Róbta, co chceta, na szczęście katalog tłumaczeń łatwo się podmienia.
Słownik
1. Krótkie pytanie do osób ściśle trzymających się słownika: jeśli załatwię dla Was stwierdzenie redakcji słownika PWN, informujące że w nowej wersji słownika pojawi się słowo newsletter, czy zmieni się wasze stanowisko?
2. Popieram osoby postulujące umieszczenie całości spraw na związanych z tłumaczeniem systemu drupal na język polski na jednej stronie: http://localize.drupal.org . Wiem że istnieje wiele dobrych i użytecznych polskich serwisów jednak często zawierają one obostrzenia o zakazie kopiowania wszelkich treści i nie wiemy co się stanie kiedy autor strony obrazi się na społeczność np. za brak akceptacji słowa "biuletyn" lub innych.
1. Uważam że trzymanie się
1. Uważam że trzymanie się słownika po prostu jest nie na miejscu, tłumaczymy konkretną funkcjonalność serwisu internetowego, a nie np. artykuł w gazecie lub prozę.
2. Dyskusje proponuję przenieść w ten wątek: http://localize.drupal.org/node/3289
Pages